Mapa polskich lasów z 1938 roku, o wymiarach 130 x 100 cm pojawiła się na ścianie
jednego z biur w Starostwie Powiatowym w Olsztynie. Taki kartograficzny biały kruk
zdobył jeden z urzędników, prywatnie i zawodowo zajmujący się lasem.
Mapa co prawda nie jest oryginałem, lecz jego zdygitalizowaną wersją, stanowi jednak dużą
ciekawostkę zarówno z historycznego, jak i artystycznego punktu widzenia. Została
namalowana akwarelami i tuszem w stylu XVII-wiecznego starodruku. Jej autorami byli
kartograf Tadeusz Lipski i artysta malarz Eliasz Kanarek. Mapę przygotowali na zlecenie
Dyrekcji Naczelnej Lasów Państwowych, a miała ona trafić na wystawę w Nowym Jorku
planowaną na lata 1939-40. Po wybuchu II wojny światowej niemal cały nakład został jednakzniszczony.
Podobno ocalało zaledwie kilkanaście sztuk, z czego jedna znalazła się z
Nadleśnictwie Bolewice podlegającym Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w
Szczecinie. Stamtąd też mapę w wersji cyfrowej zdobył Krzysztof Łach, podinspektor ds.
leśnictwa w Wydziale Gospodarowania Środowiskiem w olsztyńskim starostwie.
– W jednym z numerów „Ech leśnych” (red. Wydawnictwo Centrum Informacyjnego Lasów
Państwowych)przeczytałem artykuł o mapie, która dzięki leśnikom i pewnemu
antykwariuszowi trafiła z Monachium do Bolewic. Teraz zdobi ściany izby edukacyjnej.
Zadzwoniłem do nadleśniczego i okazało się, że dzielimy wspólną pasję nie tylko leśnictwa,
ale też całej historii z nim związanej. Pan nadleśniczy obiecał wysłać mi plik z mapą. Słowa
dotrzymał, a dziś możemy oglądać to piękne dzieło w starostwie.
Klienci załatwiający sprawy urzędowe związane z lasami zwracają na nią uwagę – opowiada Krzysztof Łach.
Mapa nie tylko przedstawia granice ówczesnej Polski, ale ukazuje też cały kontekst
historyczny i nastroje w kraju w przededniu wybuchu II wojny światowej. – Są Germanie
wkraczający na teren Polski od zachodu, jest i wataha wilków nadciągająca od północnego
wschodu. Nie brakuje symboli wskazujących na bogactwo przyrodnicze, przemysłowe i
kulturowe naszego kraju. Widzimy Warszawę z wyeksponowaną syrenką, smoka wawelskiego obok Krakowa, fabryki i zakłady przetwórcze, a przede wszystkim zwierzynę leśną – mówi urzędnik.
Za zgodą dyrektora wydziału mapa została wydrukowana, oprawiona i zawisła na ścianie
biura swojego „zdobywcy”. Jak się okazuje, dawna mapa to nie jedyny skarb pana
Krzysztofa. W swojej kolekcji ma również około 250… kawałków drewna. – Z wykształcenia
jestem technologiem drewna, lubię badać jego tkankę. Dziecko cieszy się z pluszaka, a ja z
kawałka drewna – śmieje się. W zbiorach pasjonata znajdują się drewniane klocki lub
fragmenty drewnianej okleiny z obu Ameryk, Europy, Afryki i Azji. Za swój najcenniejszy
okaz uznaje czarny dąb, który przeleżał w torfie, gdzie nabrał szlachetnej barwy. Niedawno
wpadł mu w ręce równie ciekawy kąsek. – To drewno ze studni germańskich z terenu
Kraplewa w województwie wielkopolskim, które były budowane przed naszą erą – mówi.
Na razie wszystkie swoje skarby pan Krzysztof trzyma w pudłach, jego marzeniem jest
jednak stworzenie ekspozycji, by inni też mogli nacieszyć oczy pięknem drewna.
Źródło: Powiat Olsztyński


